W pierwszą wrześniową niedzielę na polu golfowym w Golf Park Lipowy Most odbyło się bardzo przyjemne wydarzenie- turniej golfowy dla kobiet Ladies Cup. Oficjalnie, początek września, to jeszcze lato, można więc sobie pozwolić na „mały spacerek” na świeżym powietrzu.

Event składał się z dwóch części.

Pierwszą z nich były zawody golfowe, w których wzięło udział  9 zawodniczek. Rywalizowały one zacięcie o tytuł najlepszej golfistki w regionie. Zwyciężyła Pani Irena Zdrojkowska. Niezwykle wesoła i przemiła kobietka, której szczerze gratuluję.

Druga część to akademia golfa dla początkujących, w której wzięło udział kilkanaście zainteresowanych Pań. Przyznam nieskromnie, że byłam jedną z nich. Pan Piotr, trener z Golf Parku z dużą wyrozumiałością i cierpliwością tłumaczył nam jak trzymać kij do golfa oraz jak nim machać, żeby nikogo nie uszkodzić. Wyobraźcie sobie te małe piłeczki fruwające bez jakiejkolwiek kontroli „młodych adeptek golfa”. Na szczęście obyło się bez ofiar w ludziach.

IMG_0036

Akademia Golfa i fruwające piłeczki.Photography – Xaltuton

Mały spacerek, o którym wspomniałam wcześniej przemienił się w prawdziwy 4-ro godzinny maraton (z punktu widzenia osoby, której ulubionym rodzajem sportu jest gotowanie).  Choć przyznam, że było warto, z trzech powodów.

Po pierwsze, w czasie imprezy zorganizowano trzy konkursy golfowe. Konkurs na wbicie piłki do dołka – Putting competition – który mówiąc nieskromnie wygrałam ja, trafiając w finałowej rozgrywce do dołka z odległości prawie 3 metrów i to za pierwszym razem!! Przy okazji chciałabym ukrócić plotki, jakobym wygrała, ponieważ Firma Kinga była jednym ze sponsorów nagród w Ladies Cup. :P Rywalizację na najcelniejsze uderzenie – Nearest to the pin – wygrała Pani Sylwia Gawryłowicz, a w konkursie na najdalsze uderzenie – Longest Drive – znów najlepiej poradziła sobie Pani Irena Zdrojkowska, stając się tym samym moją golfową idolką. :P

Po drugie, po rywalizacji sportowej wszystkie uczestniczki, zarówno golfistki, jak i Panie uczestniczące w akademii golfa, otrzymały atrakcyjne nagrody: bieliznę firmy ,,Kinga”, ekologiczne kosmetyki ,,Pat & Rub” by Kinga Rusin oraz upominki od firmy Douglas. Każda z Pań otrzymała także różę.

Po trzecie, mimo przemęczenia ciała nienawykłego do „sportów ekstremalnych” muszę przyznać, że umysł miałam świeży i pełen nowych pomysłów, dlatego myślę, że warto zastanowić się czy sobie czasem nie pomachać kijkiem w przemiłym towarzystwie.

Serdecznie polecam.