Początek jesieni (przynajmniej ten kalendarzowy) to doskonały czas na organizowanie pokazów mody, jednym z nich był Jungle Obsession Luxury Show, na które Firma dostała zaproszenia od samej Evy Minge!

Niezrażona tematyką ani obowiązującym na pokazie strojem – mile widziany był strój z akcentem ulubionego drapieżnika – pełna nadziei i podekscytowana wyruszyłam w podróż do Warszawy.

Arkady Kubickiego w Zamku Królewskim w Warszawie – to fantastyczne miejsce na pokaz. A nazwa jungle doskonale oddawała klimat imprezy, stroje Evy były głównie w cętki i paski, a dziki tłum zaproszonych gości dopełniał atmosferę eventu. Stolica Polski podąża za światem zachodu – i tu w dobrym tonie jest zacząć imprezę później niż zaplanowano. Po przeczytaniu artykułu Philipa Bernersa w wakacyjnym numerze Managera wiem, że tak wypada i należy zrobić by zachęcić i pobudzić wyobraźnię gości.

Jak już wspomniałam nie pałam zbyt wielką miłością do panterek, tygrysków ani innych tego typu ciuchowych zwierzaczków, ale miałam nadzieje zmienić zdanie po obejrzeniu pokazu tak znanej i cenionej projektantki. Poza doznaniami wzrokowymi, zaznałam także doznań smakowych dzięki jednemu ze sponsorów Belgian Chocolate Club – który rozdawał przepyszne czekoladki.

Wracając do meritum, na pokazie najbardziej podobały mi się … uwaga, uwaga… elementy niepanterkowe. Mimo, że niektóre ciuchowe zwierzaki urzekały, jestem jednak stonowaną tradycjonalistką. Wracając do cętkowanych i niecętkowanych kreacji, pragnę zauważyć, że dobrze prezentowały się one z naszą bielizną. Zresztą spójrzcie sami.

na bloga1

na bloga2

na bloga3

Ubrania to kwestia gustu, nie oszukujmy się wcale nie musicie myśleć o nich tak jak ja. Liczę na Wasze opinie. Poniżej możecie obejrzeć pozostałe kreacje z pokazu.

xaltuton