Kiedy sztuka bieliźniana jest zagrożona, najlepszym lekarstwem jest dawka retro. Choć wydawało się, że pończochy  umarły śmiercią naturalną, okazuje się, że nieśmiało pojawiają się znowu – jednak, co warto podkreślić, w innym wcieleniu. Kiedy Madonna zaczęła je nosić, stały się one sposobem na manifestację wyzwolenia, a nie symbolem niewolnictwa. Ich wartość rozwinęła się od praktycznego dodatku do produktu silnie oddziałującego na emocje.
Jacques Laurent, arcykapłan bielizny i członek Akademii Francuskiej powiedział „Kobieta była nieświadoma wartości pasa do pończoch noszonego pod odzieniem, teraz jednak wie, że ma on ogromne znaczenia dla niej i dla innych”.  W owym czasie jego znaczenie stało się subtelniejsze – teraz wpływa on na wytworzenie tej szczególnej więzi pomiędzy kobietą, która go nosi, a mężczyzną, który ma do niego niczym nieograniczony dostęp. W przeszłości, noszony był z konieczności, dziś noszony jest dla przyjemności. Narcystycznej przyjemności, należy dodać, która pozwala rozkoszować się zmysłowym dotykiem delikatnego nylonu na gołej skórze, jednym słowem, która pozwala poczuć się wyjątkowo kobieco.
Przemysł filmowy stał się barometrem trendów bieliźnianych. Zapewniał i zapewnia dokładne odzwierciedlenie najnowszych tendencji w modzie bieliźniarskiej, która na przemian podkreśla ramiona, piersi i nogi. Na początku XX wieku, centrum uwagi stanowiły nogi, najlepiej osłonięte jedwabiem. Po drugiej wojnie światowej, koncentrowano się na piersiach, począwszy od filmu „The Outlaw”, w którym wystąpiła Jane Russell w biustonoszu zaprojektowanym przez Howard Hughes. Potem przyszła era majteczek Marilyn Monroe, dostrzeżonych przez uważnych dziennikarzy na Lexington Avenue w Nowym Jorku podczas kręcenia sceny do filmu „Słomiany wdowiec” (legenda mówi, że Marilyn nosiła bieliznę tylko podczas pracy na planie filmowym). Po tym przyszła epoka anorektycznej urody Twiggies, następnie Brigitte Bardot i tak dalej, i tak dalej. Dzisiaj, żadna z części kobiecego ciała nie jest faworyzowana przez przemysł filmowy, wszystkie traktowane są z jednakową dbałością…

Bielizna to nie tylko kwestia gustu. Dla kobiet, charakteryzuje ona wszystko co kobiece, czyli instynkt i wrażliwość. Mężczyzna, którzy kocha kobietę i jest świadom jej intymnego podejścia do bielizny, nie może nie zgodzić się z tezą Jacques Laurent: „Jako, że bielizna dotyka do najbardziej tajnych, do najbardziej delikatnych, a dla mężczyzn – najbardziej emocjonujących części kobiecego ciała, zawsze pobudzała i pobudza wyobraźnię. Kobiety wiele ryzykują, jeśli zapomną, że bielizna jest unikalną bronią – wyjątkową, ponieważ jest zaprojektowana tak, by zadowalać pragnienia ….